#42 Tessa d'Urberville - Thomas Hardy


"Dopóki trwa życie, dopóty trwa nadzieja."

Z klasyką literatury spotykam się nie często, jednak to właśnie takie książki jak prezentowana dzisiaj, przekonują mnie, że warto z tym gatunkiem spotykać się zdecydowanie częściej. 

Bohaterką powieści, jest tytułowa Tessa d'Urberville. Wiejska dziewczyna, wychowana w realiach angielskiej epoki wiktoriańskiej. Pokorna, cicha i poczciwa osóbka. Najstarsza ze wszystkich córek  została obdarzona niebywałą urodą, która okazuje się być w późniejszym czasie jej największym przekleństwem. Z powodu pojawienia się w rodzinie informacji a że istniało prawdopodobieństwo o pokrewieństwie biednej rodziny z dawnym szlachetnym rodem, Tessa zostaje wysłana w misję aby "przetrzeć szlaki" i zapoznać się z krewnymi. Od tamtego momentu jej spokojne życie nacechowane jest ogromnym cierpieniem. Na wskutek nowej znajomości z kuzynem imieniem Alec, bohaterka nie zazna już nigdy spokoju. 

Tessa wydaje się być postacią wręcz tragiczną, ponieważ gdzie się nie uda, zwiastuje ona pech i nieszczęście. Czego by dziewczyna się nie dotknęła, nacechowane jest to cierpieniem. Jest to o tyle krzywdzące, że w żadnym wypadku nie jest to spowodowane jej winą, chociaż ta usilnie przyjmuje na siebie w milczenie konsekwencje wielu niezależnych od niej wypadków.

Bohaterka jest wykreowana na bardzo inteligentną po mimo niskiego pochodzenia i wychowania na wsi, a pamiętajmy, że w tamtym czasie klasa z jakiej człowiek pochodził, określał go w społeczeństwie dużo wyraźniej niż dziś. Książka w całej swojej okazałości prezentuje pięknie rzeczywistość w jakiej przyszło żyć ludziom tamtych czasów: zakłamanie, próżność, nierówność płciową - tak naprawdę to o tym opowiada historia Tessy. Z racji starego stylu pisania jakim posługiwał się Hardy, mamy bogate opisy uczuć i krajobrazów, które dla dzisiejszego czytelnika mogą rozciągać książkę. Ma się troszeczkę uczucie, jakby powieść się nam dłużyła. Co jakiś czas wpleciona jest akcja, która pcha nam fabułę do przodu i wywołuje niemałe emocje. To co przydarza się Tessie, jest tak niesprawiedliwe, że niejednokrotnie chce się potrząsnąć bohaterami aby obudzili się w swoich małostkowych osądach i zachowaniach. Ta historia może oburzyć czytelnika na wielu poziomach i myślę, że to jest właśnie to co powoduje, że weszła do kanonu literatury jako jedna z najpopularniejszych książek zaliczanych do klasyki angielskiej. 

Ciekawie było obcować z dziełem o kobiecie, towarzyszyć jej w emocjonalnych rozterkach, mając w myślach, że ową postać wykreował mężczyzna. Jest to o tyle interesujące ponieważ powieść powstała w latach w których mężczyźni i kobiety nie żyli ściśle ze sobą a bardziej obok siebie - mam na myśli poziom emocjonalny. Hardy jednak przedstawia nam bohaterkę z krwi i kości, którą uczynił symbolem niesprawiedliwości systemu. Z pewnością trzeba będzie się uzbroić w cierpliwość podczas czytania "Tessy". W cierpliwość i pewien dystans do samej bytności bohaterów. Sposobu w jaki rozumują, podejmują decyzje, co nimi kieruje i jakie czynniki tak naprawdę wkładają im w usta wypowiadane słowa. 

Mnie osobniście ta książka urzekła. Miałam z nią dość nietypową relację. Z jednej strony przez rozległe opisy, ciągnęła mi się niemiłosiernie i stosunkowo długo ją czytałam. Z drugiej strony, czytało mi się ją bardzo przyjemnie i byłam zainteresowana losami bohaterki. W niektórych momentach było naprawdę szokująco, a zakończenie już zupełnie zbiło mnie z nóg. Moje chłodne podejście do faktu, że książka została napisana w zupełnie innych czasach, mieszało się niejednokrotnie z absurdalnością wielu sytuacji i tworzyło zaskakującą mieszankę dla moich emocji. 

Polecałabym tą książkę każdemu, kto lubuje się w klasyce a zwłaszcza w klasycznych angielskich romansach . Tym którzy takiego gatunku nie lubią, polecam Tessę ze względów chociażby kulturowych. Będzie to doskonała propozycja dla kogoś kto chce poszerzyć swoje czytelnicze perspektywy.  


Komentarze