#32 Lato, gdy mama miała zielone oczy - Tatiana Tibuleac
" Bo ludzie są chorzy i zgnili i o tym wiedzą, ale udają zdrowych i dobrych - ze strachu, ale też dlatego, że jest łatwiej." Kolejna książka z gatunku literatury pięknej, która urzekła mnie dogłębnie. Kolejna pozycja, która utwierdziła mnie w przekonaniu, że muszą zacząć częściej sięgać po ten gatunek - bo po prostu warto. Jest coś głębokiego, mądrego, takiego co wsiąka do duszy człowieka i pozostaje tam na długie lata w tym rodzaju książek. Czuje się zaczarowana po prostu. Autorka przedstawia nam historię matki i syna. Syna, który jest nadpobudliwy, cyniczny i arogancki. Syna, który mówi nam wprost, że jego marzeniem było by, aby jego matka po prostu umarła, bo nie może na nią patrzeć. Matka zaś, z początku wydaje nam się być jeszcze bardziej nie zrozumiała. Po latach nieporozumień, żalu i zaniedbywania relacji, ni stąd ni z owąd w swoje urodziny prosi syna aby pojechał z nią na wspólne wakacje. Zdeterminowana oferuje nawet zapłatę po pierwszych odmowach syna ale ten skus...