#31 Kwiat wiśni i czerwona fasola - Durian Sukegawa

"Urodziliśmy się, aby oglądać świat, aby go słuchać. On tylko tego pragnie." 

"Kwiat wiśni i czerwona fasola" było moim pierwszym spotkaniem z literaturą japońską. Mało tego, książka należy do gatunku literatury pięknej, po którą nie ukrywam, nie sięgam często. Mogę więc śmiało powiedzieć, że ta nie zbyt długa historia, bo mieszcząca się na zaledwie 178 stronach jest moim odkryciem dosłownie i w przenośni. 

Pracownik sklepu z japońskimi słodkościami, zmęczony życiem i swoją sytuacją, postanawia wywiesić ogłoszenie o poszukiwaniu pomocy. Ku jego zaskoczeniu, do pracy zgłasza się staruszka, która z jakiegoś powodu, tak bardzo pragnie zostać przyjęta, że zgadza się pracować za połowę oferowanej stawki. Po mimo uprzedzeń i obaw Santaro zgadza się dać szansę kobiecie i od tej pory jego życie nabierze zupełnie innych barw, chociaż sam nie jest tego jeszcze świadom. 

Jak się okazuje współpraca tych dwoje, wpływa leczniczo i ożywczo, zmienia sposób patrzenia na świat, wnika do głębi. Ta dwójka podarowuje sobie nawzajem piękną naukę, która ukryta jest pod postacią japońskich dorayaków. 

Czytelnik zostaje otulony ciepłem tej historii, bardzo subtelną nauką o prozie życia. Historia ta wnika do serca czytelnika i pozostaje tam na długo. Ja osobiście miałam ochotę rozpłynąć się w tej powieści. Piękna i wartościowa historia, napisana w nie nachalny i nie oczywisty sposób. Potrafi wzruszyć, potrafi ukoić. Nad tę książką naprawdę nie ma co się rozpisywać - ją po prostu trzeba przeczytać. 

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

#19 Wszyscy byliśmy za młodzi - Maria Lichoń

#27 Jak człowiek staje się mordercą - Richard Taylor

Boże, Beata! - Mateusz Glen