#32 Lato, gdy mama miała zielone oczy - Tatiana Tibuleac
"Bo ludzie są chorzy i zgnili i o tym wiedzą, ale udają zdrowych i dobrych - ze strachu, ale też dlatego, że jest łatwiej."
Kolejna książka z gatunku literatury pięknej, która urzekła mnie dogłębnie. Kolejna pozycja, która utwierdziła mnie w przekonaniu, że muszą zacząć częściej sięgać po ten gatunek - bo po prostu warto. Jest coś głębokiego, mądrego, takiego co wsiąka do duszy człowieka i pozostaje tam na długie lata w tym rodzaju książek. Czuje się zaczarowana po prostu.
Autorka przedstawia nam historię matki i syna. Syna, który jest nadpobudliwy, cyniczny i arogancki. Syna, który mówi nam wprost, że jego marzeniem było by, aby jego matka po prostu umarła, bo nie może na nią patrzeć. Matka zaś, z początku wydaje nam się być jeszcze bardziej nie zrozumiała. Po latach nieporozumień, żalu i zaniedbywania relacji, ni stąd ni z owąd w swoje urodziny prosi syna aby pojechał z nią na wspólne wakacje. Zdeterminowana oferuje nawet zapłatę po pierwszych odmowach syna ale ten skuszony obietnicą wynagrodzenia zgadza się ostatecznie, przyjąć propozycję matki i wyruszyć z nią do Francuskiej wioski, gdzie wspólnie spędzą lato.
Jak się okaże, będzie to lecznicze, uzdrawiające lato dla każdego z nich. Z boku można by pomyśleć, że jest to taka "typowa" historia o naprawianiu relacji rodzic-dziecko. Ale uwierzcie mi proszę, że tu jest coś o wiele więcej. Historia jest przedstawiona w bardzo nienachalny sposób. Nie mamy tu typowych schematów i zachowań. Bohaterowie są prawdziwi i rzeczywiście nie idealni. Wydarzenia między nimi, dzieją się naturalnie. Nie ma usilnej sztucznej próby wywołania w czytelniku określonych emocji - to się po prostu dzieje. Uprzedzam, że mogą rozlać się łzy.
Płynie z tej historii nauka, którą czytelnik zachowa w swoim serduszku przez długi czas. Jest to kolejna książka, która objętościowo nie jest imponująca ale są to 153 strony, na które naprawdę warto poświęcić chwilę i udać się w tę wycieczkę z bohaterami aby przypomnieć sobie o wartościach o których często na codzień zapominamy. Bardzo gorąco zachęcam do sięgnięcia po tę lekturę. Mnie urzekła od pierwszej do ostatniej strony i jestem ogromnie wdzięczna, za to, że mogłam ją przeczytać.

Komentarze
Prześlij komentarz