#2 Deviant King - Rina Kent

 

"Smakujesz lepiej, niż jakakolwiek pieprzona fantazja."

Mamy tu doczynienia z "dark romance" i to naprawdę dobrym w swoim gatunku. Od razu na początku chcę zaznaczyć, że aby przeczytać tę książkę, trzeba wyzbyć się zachamowań i otworzyć swoją głowę na naprawdę chore rzeczy których wohohoho będzie tu nie mało. 

Autorka na wstępie informuje nas, że książka jest nie odpowiednia dla osób małoletnich i zawiera brutalne sceny nie wskazane do czytania dla osób wrażliwych a główny bohater - uwaga - nie jest tu bohaterem.

 

Akcja rozgrywa się w elitarnej szkole dla bogatych dzieci z przyszłością w wielkim świecie. "Royal Elit", szkoła pełna dumnych dzieciaków którzy urodzili się we wpływowych, wręcz arystokratycznych rodzinach, które są od razu skazane na sukces.
Główną bohaterką żeńską jest Elsa, mądra, ułożona blondyneczka której głownym celem jest dostanie się na uczelnie Cambridge i to postanowienie przyświeca jej przez wszystkie lata uczęszczania do szkoły "Royal Elite". Kluczowym momentem kiedy wszystko się dla niej zmienia, jest rozpoczęcie trzeciego roku - ostatniej prostej w osiągnięciu swojego marzenia - bo wtedy po dwóch latach upokarzania i przyglądania się jej zmaganiom z resztą szkoły - bezpośrednio w jej życiu, w pełnej okazałości i swojej swietności pojawia się król szkoły Aiden King.
Na pierwszym roku, zaraz po tym jak zobaczył ją po raz pierwszy, obiecał jej, że ją zniszczy - tak o po prostu - a co.
Elsa przechodzi przez okres szkoły z dziarsko podniesioną głowę, nie okazuje słabości i smutku, nie reaguje na docinki ze strony innych uczniów, dlatego jest oceniana przez nich jakoby była zamrożona. W ogóle podobały mi się te winky, winky powiązania imienia Elsy z "Krainą Lodu" i nazywanie jej przez innych uczniów szkoły "Krolową Lodu". Sama bohaterka gdy przedstawia się po raz pierwszy swojej przyjaciółce mówi, że jak coś to urodziła się długo przed postawiem tej bajki, więc to take śmiesznie i na plus.
Charakter głównej bohaterki podczas książki moim skromnym zdaniem ulega trochę zmianie i zawachaniom, nie jestem pewna czy to na plus czy na minus, osobiście chyba wolałabym ją widzieć w odsłonie w jakiej ją poznajemy na początku i aby trwała w tym przez fabułę bo najzwyczajniej w świecie byłoby to bardziej interesujące gdyby utrzymać ten poziom ale jakby rozumiem, dlaczego następują zmiany jakie następują i nie mam zamiaru z nimi dyskutować. 

Po dugiej stronie barykady jest Aiden i o mój Boże...uwielbiam to w jaki sposób jest poprowadzona ta postać - i dla jasności, nie uwielbiam go jako charakter sam w sobie - uwielbiam to jak konsekwentnie i złowieszczo jest skontruowana jego osobowość tutaj. Aiden jest naprawdę chory, jest chory na potęgę, to jest ucieleśnienie psychopatii jak się patrzy. Bardzo podoba mi się to, że autorka nie osłodziła go w żaden sposób, tylko konsekwetnie szła w jego chore zapędy i budowała postać zaborczą do granic absurdu, okrutną, manipulacyjną, zimną, cholernie inteligentną i obsesyjną. On naprawdę nie jest tu bohaterem w pelerynie i nie mamy co oczekiwać, że jest jak cebula (wiecie o c'mon). Sztuczki i manipulacje jakie stosował aby dostać to co chce są tak dobrze przemyślane i swoimi decyzjami, ruchami jakie wykonał nie jednokrotnie wprawił mnie w szoki i niedowierzanie.
Powtórze się jeszcze raz - Aiden jako charakter jest zepsuty na potęgę i nie zasługuje na żadną pochwałę ale jest to BARDZO dobrze wykreowana postać. 

Fajne było to, że postacie drugoplanowane i chodzi mi tu konkretnie o "przyjaciół" Aidena nie są tylko pionkami postawionymi aby pchać fabułę do przodu, mają oczywiście słabiej zarysowane osobowości niż nasi głowni bohaterowie, ale je mają. Dostarczają radości w tej historii i bardzo fajnie ją uzupełniają.
Nie podobała mi się za to kreacja Kim, przyjaciółki Elsy, bo jest jakaś taka potraktowana po macoszemu.

W książce znajduje się wiele, bardziej lub mnie opisanych scen erotycznych - i na to też trzeba być gotowym, będą wulgaryzmy, perwersja i opisy które mogą dać nie jednej osobie uczucie dyskonfortu. Szczerze i bez żadnej ściemy możemy zalizyć pewne fragmenty do romantyzowanai gwałtu i przemocy, dlatego lepiej tą książkę trzymać z dala od nieletnich i ogólnie to czytacie ją na własną odpowiedzialność. 

Tak podsumowując to w ogólnym rozrachunku bawiłam się naprawdę dobrze czytając tę książki po mimo zdarzających się obleśnych opisów, ale nie zniechęca mnie to i niebawem na pewno będę się brała za drugą część, zwłaszcza, że pierwsza część jest zakończona cliffhangerem, więc no, jak tutaj odpuścić?  
Książka dobra w swoim gatunku, jest okrutnie, jest złowieszczo, mamy spaczonego psychopatę, mamy dużo tajemnic, sekretów które razem z fabułą zgrabnie albo się rozwiąują albo wręcz przeciwnie, zawiązują tak, że mamy ochotę dowiedzieć się więcej i chcemy czytać, chcemy płynąć w tej historii. 
Jestem bardzo ciekawa jak to się potoczy i co nam przyniesie druga część.

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

#19 Wszyscy byliśmy za młodzi - Maria Lichoń

#27 Jak człowiek staje się mordercą - Richard Taylor

Boże, Beata! - Mateusz Glen