#11 Thunderhead - Neal Shusterman
"Świat jest niesprawiediwy, a jego natura okrutna. Taki był mój pierwszy wniosek, kiedy uzyskałem świadomość."
Jeżeli ktoś martwi się o syndrom drugiego tomu to w tym przypadku na prawdę nie musi się go obawiać! Mogę z czystym sumieniem powiedzieć, że uważam iż ta część jest nawet lepsza od poprzedniej. Po dugą część "Żniw Śmieci" sięgnęłam od razu po przeczytaniu tomu pierwszego bo :
po pierwsze - "Kosiarze" to naprawdę świetna książka!
po drugie - zakończenie bardzo mnie podirytowało ponieważ o tyle ile rozumiem dlaczego autor zdecydował się na taki a nie inny wybór, uważałam, że było to po prostu nie sprawiedliwe patrząc na to przez co przeszli głowni bohaterowie i podświadomie oczekiwałam jakiegoś zadość uczynienia i trochę takiej rekompensaty za tę decyzję.
Także napędzana potrzebą uzyskania informacji co wydarzyło się z Rowanem i Citrą w części drugiej, sięgnęłam po nią od razu i po mimo, że nie do końca dostałam to czego chciałam to w żadnym stopniu się nie zawiodłam bo dostałam coś czego się nie spodziewałam, ale było to nawet lepsze niż to czego oczekiwałam.
Jak mówi sam opis, Citra rewolucjonizuje Kosodom od wewnątrz a Rowan działa od zewnątrz, ale to z czym przyjdzie się zmierzyć bohaterom w tej części wykracza po za wszelką skalę oczekiwań. Bedzie dużo niespodziewanych zawirowań fabularnych, zaskoczeń, strachu o bohaterów i momentów lapania się za głowę.
Jak mówi sam opis, Citra rewolucjonizuje Kosodom od wewnątrz a Rowan działa od zewnątrz, ale to z czym przyjdzie się zmierzyć bohaterom w tej części wykracza po za wszelką skalę oczekiwań. Bedzie dużo niespodziewanych zawirowań fabularnych, zaskoczeń, strachu o bohaterów i momentów lapania się za głowę.
Drugi tom jest dłuższy niż pierwszy. Czytając "Thunderheada" nie dało się nie odnieść wrażenie, że na poczatku czyta się z większym zaciekawieniem ponieważ w połowie akcja trochę siada, może nawet, nie że nie jest ciekawa ale mamy takie spowolnienie bo akcja sobie płynie ale nie do końca wiemy w którą stronę to wszystko zmierza aż do chyba najbardziej niespodziewanego tweestu fabularnego po którym wszystko dosłownie wybucha ale co paradoksalne dzieje się to w konsekwentny i ułożony sposób.
Zakończenie rozbraja na kwałki, jest po prostu tak szokujące i niespodziewane, że zamiast iść już dawno spać bo rano tzeba przecież do pracy, nie mogłam, no po prostu nie mogłam odłożyć tej książki na później.
W tej części poznajemy trochę lepiej sam twór Thunderheada i muszę przyznać, że tak jak w pierwszej cześci nie dokońca byłam w stanie sobie wyobrazić czym on do końca jest, tak teraz mam pełny obraz jego istoty.
Pojawia nam się też nowy bohater Grayson, który po mimo swojej "niepozorności", już odegrał ogromną rolę i możemy spodziewać się, że dokona jeszcze wielkich rzeczy w przyszłym tomie. Moim zdaniem jego bohater świetnie uzupełnia akcje książki i wpasowuje się do tego świata. Autor fajnie wykreował tę postać i w ciekawy sposób wplótł ją do fababuły.
Mamy też szokujący ComeBack! ... NAPRAWDĘ szokujący.
"Thunderhead" to naprawdę świetna książka, ten tom podobał mi się jeszcze bardziej niż "Kosiarze" a naprawdę, nie często się zdarza aby druga część była jeszcze lepsza niż pierwsza. Mocna polecajka! ;)
Mamy też szokujący ComeBack! ... NAPRAWDĘ szokujący.
"Thunderhead" to naprawdę świetna książka, ten tom podobał mi się jeszcze bardziej niż "Kosiarze" a naprawdę, nie często się zdarza aby druga część była jeszcze lepsza niż pierwsza. Mocna polecajka! ;)

Komentarze
Prześlij komentarz