#9 Steel princess - Rina Kent



 "Nie musisz się wstydzić przy mnie tego, kim jesteś Elsa. Możesz być pieprzoną wariatką, a ja i tak nie pozwolę Ci odejść." 


Druga część cyklu "Royal Elite" no i O Mój Boże, co tu się dzieje. Jest jeszcze ostrzej niż w tomie pierwszym, Aiden jest jeszcze bardziej chory, Elsa jest dużo bardziej perfidna a fabuła pozwala sobie na naprawdę ostrą jazdę. 

Pierwszy tom jest szokujący z tego względu, że musimy przywyknąć do tego chorego i brutalnego, ociekającego erotyzmem świata z jakim mamy do czynienia, w drugiej części dostajemy podwójną dawkę tego wszystkiego. 

Część drugą zamówiłam od razu po skończeniu pierwszej i tak jak w przypadku poprzedniczki pochłonęłam ją w sekund pięć. Nie jest ona długa, ta książka liczy bodajże 324 strony i przez te ponad trzysta stron dzieje się, oj dzieje się. 

Aiden stracił zaufanie naszej królowej lodu i w desperacki sposób stara się je odzyskać a Elsa zdecydowanie nie ułatwia mu zadania prowokując go na każdym kroku, stawiając się jego zaborczym żądaniom i próbując wywalczyć jakąkolwiek decyzyjność w ich "relacji". Aiden, jak to Aiden ucieka się do trochę już przeżytych sztuczek no ale trzeba przyznać, że chłopak jest naprawdę zaparty i się nie poddaje. Elsa przez dużą część książki podejmuje trud przypomnienia sobie, co tak naprawdę stało się w jej dzieciństwie, którego nie pamięta, wychodzą na jaw pewne sekrety i zażyłości między bohaterami, których nie do końca można się było spodziewać. Tajemnica słów "zniszczę Cię" też w końcu postanawia ujrzeć światło dzienne Nudzić się nie będziemy a już na pewno wgniecie nas w fotel zakończenie. 

W tej części na pewno jest trzymany poziom, czytamy z zapartym tchem i wypiekami na twarzy i nie koniecznie jest to powiązane z erotyzmem książki ale po prostu z jej fabułą. 

Zastanawia mnie choć nie dziwi, że ta książka ma ograniczoną dostępność w sklepach internetowych, w ogóle pamietam, że gdy chciałam zamówić pierwszą część nie była ona dostępna, za to kiedy udało mi się zamówić pierwszą, trzecia zniknęła z magazynów ale udało mi się ją dostać i jest w drodze więc spodziewajcie się posta podsumowującego serie. 

Dlaczego ta książka mnie tak wciągnęła i w sumie dlaczego mi się ona tak podoba? 

Przede wszystkim wpływa na to dynamika fabuły, bo jest naprawdę szybka i naprawdę ciężko się przy niej nudzić, każda kartka przynosi nam coś nowego dlatego nie jest zaskoczeniem, że czyta się ją naprawdę szybko. Bohaterowie też swoje wnoszą bo o tyle o ile Elsa jako główna bohaterka ma napędzać fabułę i wnosić zainteresowanie historią, tak Aiden jest naprawdę inteligentnym jednak w dalszym ciągu chorym na głowę skurczybykiem, po mimo tego, że jest ciemną stroną opowieści to jakby się zastanowić, pod kątem psychologicznym i kreacyjnym jako postaci, jest on po prostu ciekawy. 

Podsumowując, druga część w moim mniemaniu niczego nie ujmuje pierwszej a jej poziom w przeciwieństwie do typowego schematu "drugiej części" nie spada a jakościowo go podtrzymuje. Jeśli spodobał wam się tom pierwszy, ten również nie powinien was zawieźć. Mi nie pozostaje nic jak tylko czekać na dotarcie ostatniej części i podzielenia się wrażeniami. 

Z "dziennikarskiego obowiązku" pragnę tylko przypomnieć, że książka zawiera treści nie odpowiednie dla osób poniżej 16-tego roku życia. 

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

#19 Wszyscy byliśmy za młodzi - Maria Lichoń

#27 Jak człowiek staje się mordercą - Richard Taylor

Boże, Beata! - Mateusz Glen