#16 Do zobaczenia w innym życiu - Catriona Silvey



 "Na świecie, jest zbyt wiele sensu, o wiele więcej, niż się mieści." 

Wybrałam jeden cytat ale ta recenzja mogłaby się składać tylko i wyłącznie z samych cytatów, bo ta książka to kopalnia mądrości i trafiających do głębi zdań, poruszających struny emocji i zmuszających nas do zastanowienia się o istocie istnienia - dosłownie i w przenośni. 
Szczerze mówiąc podczas czytania, często pojawiało się w mojej głowie pytanie - jak w ogóle sklasyfikować tę książkę? Niby to fantasy i science fiction ale dużo w niej filozofii i rozważania o życiu i sensie istnienia. Czy nie jest to co najmniej interesujące?

Tora i Santi - nasi głowni bohaterowie, utknęli w pętli czasu, przeżywają każde kolejne wciele, niby inaczej a jednak tak samo. W każdym z żyć Santi jest wierzącym w Boga mężczyzną, z głębokim rozumowaniem rzeczywistości, trochę filozof, trochę marzyciel. 
Tora zaś jest cyniczna, podająca w wątpliwość wszystko i wszystkich. Tora szczerze mówiąc trochę irytwała mnie swoim zachowaniem ale rozumiem kontrast tych dwóch postaci i zamysł autorki w tworzeniu bohaterów. Mieli być od siebie tak różni aby mogli lepiej uczyć się od siebie nawzajem.

Nie wiedzieć czemu Tora i Santi spotykają się zawsze w tym samm miejscu, w Niemieckiej Kolonni, przy wierzy zegorowej która zdaja się być ich miejscem przeznaczenia. W każdym z ich wcieleń pojawiają sie te same lokacje ale dlaczego? 
Pytanie, które towarzyszyło mi przez ponad połowę książki do czasu kiedy fabuła zaczynała nabierać koloru. Zakończenie z leksza zaskakujące ale akurat w moim przypadku - nie w tym dobrym sensie. W sumie spodziewałam się czegoś innego, aczkolwiek ciężko mi nie docenić głebi tej historii i zakończenia. Przesłania, które ze sobą niesie. 
Jest piękną historią o rozważaniu życia, o tym dokąd zmierzamy i jaki jest nasz cel. Przedstawiony w interesujący sposób, po mimo tego, że sama forma nie speniła moich oczekiwań w 100%, wierzę, że dla wielu osób będzie to trafiona koncepcja. Bo tutaj tak naprawdę, chyba nie jest najważniejsza forma, ale treść. 

Piękna historia, piękne zakończenie, piękna płęta. Naprawde fajna i wartościowa pozycja dla tych, którzy lubią w życiu widzieć coś więcej. 


Komentarze

Popularne posty z tego bloga

#19 Wszyscy byliśmy za młodzi - Maria Lichoń

#27 Jak człowiek staje się mordercą - Richard Taylor

Boże, Beata! - Mateusz Glen