#22 Baśniowa opowieść - Stephen King


"Myślę, że w każdym kryje się mroczna studnia, która nigdy nie wysycha. Pijemy z niej jednak na własne ryzyko. Bo woda w tej studni to trucizna." 

"Baśniowa opowieść" Stephena Kinga nie ma co kłamać i nie ma co ukrywać, zachęciła mnie do przeczytania niesamowicie pięknym wydaniem edycji wydawnictwa Albatros. Z Cudowną półmiękka, matową okładką i barwionymi biegami do których chyba każdy ma słabość. No bo komu nie podobają się barwione brzegi? Tacy ludzie w ogóle istnieją? I jeśli chodzi o samo wydanie edycji z 2023 roku - O MÓJ BOŻE - jest ona przepiękna. I nie mówię tylko o wspaniałym projekcie wizualizacji zewnętrznej, ale też o rysunkach wewnątrz, rozpoczynających każdy z rozdziałów. W dodatku po przez zabarwione brzegi, czytając książkę mamy wrażenie, jakbyśmy naprawdę byli w środku jakiejś baśni. Buduje to atmosferę i nastrój i jeszcze lepiej pozwala czytelnikowi wczuć się w historię stworzoną przez Kinga. Więc tym bardziej polecam tę historię właśnie w tej edycji od wydawnictwa "Albatros".

Sama książka jest typowo Kingowa. Zanim akcja rozpocznie się na dobre, albo chociaż trochę, musimy przebrnąć przez dziesiątki stron opisów i nazwijmy to "przygotówki". Bo u Kinga historia zawiązuje się powoli i nigdzie się nie spieszy. Kiedy byłam młodsza, właśnie ta stylistyka autora nie pozwalała mi cieszyć się jego powieściami. Po prostu nie potrafiłam przez nie przejść i z perspektywy czasu myślę, że wiele mnie przez to ominęło. Jak dla mnie w "Baśniowej powieści" akcja na dobre rozpoczęła dopiero przy cztery sennej stronie i wiem, że może to zniechęcać każdego kto po prostu nie lubi długich książek. No ale come on, to jest Stephen King. On musi mieć swój dystans do rozgrzewki. Po za tym - nie pożałujecie. 

O fabule: Charlie - nasz główny bohater to prawdziwie złoty chłopak. Nie przynosi wstydu swojemu ojcu, zaradny, moralny, pomocny. Doświadczony przez życie przez stratę matki w bardzo młodym wieku, a kolejno alkoholizm ojca w który ten popada po tragicznej śmierci żony, żyje w strachu, że pewnego dnia wyląduje na bruku bez dachu nad głową. To zmusza go do chwytania się każdej, potencjalnie możliwej szansy ratunku na poprawę życia swojego i ojca. A kiedy dzieje się źle i nic nie pomaga to wiadomo, wtedy "Jak trwoga to do Boga". Charlie składa obietnice stwórcy, że gdy tylko ten wyciągnie ojca z nałogu, chłopak zrobi "wszystko". Od tej pory chłopak stara się odpracować swoją karmę, a natrafia się okazja ku temu kiedy przypadkowo nawoływany przez sukę "Radar", pomaga starszemu, zdziwaczałemu samotnikowi Panu Bowditcha kiedy ten spada z drabiny i w pewnym sensie staje się zależny od Charliego. Charlie zaś staje się powiernikiem sekretów Pana Botwitcha, które zaprowadzą go do innego świata pełnego baśniowości, ale jak wszyscy wiemy, baśnie mają też swoją mroczną stronę. 

Ohh Panie King, jakaż to była przygoda. jestem totalnie oczarowana. Oczarowana całokształtem, Charliem, światem jakim żeś Pan stworzył. Pieskiem Radar, krainą Empis, fabułą, masą nawiązań do pop-kultury. Czujemy tę powieść, po mimo, że odrealnioną w swojej fantastyce, to przez elementy nawiązujące do współczesności czujemy jakby ta historia wydarzyć się za rogiem i jesteśmy w stu procentach w stanie w nią uwierzyć jak w coś rzeczywistego. Po prostu KOCHAM. 

Bardzo podoba mi się jak została stworzona postać Charliego. Na pierwszy rzut oka, to jest bardzo dobry chłopak. Jednak podczas swojego życia, nie jednokrotnie staje przed wyborami które zmuszają go do popełnienia złych rzeczy. Nadaje mu to prawdziwości, no bo, nie oszukujmy się, nikt nie jest idealny. Lubimy bohaterów bez skazy a tutaj dostajemy bohatera, którego lubimy po mimo jego wad i złych decyzji. Dzięki długości książki mamy dużo czasu aby się z Charlim zaprzyjaźnić i dobrze go poznać. Polubić go, móc mu kibicować. 

Uwielbiam relacje zbudowane w tej historii. Mamy tutaj naprawdę wielu bohaterów ale każdy z nich wnosi coś znaczącego do powieści. Koneksje między postaciami, które stworzył King i w ogóle sposób w jaki je zawiązał powoduje jakby to byli również nasi dobrzy znajomi. 

"Baśniowa opowieść" to dosłownie magiczna i fantastyczna historia o poświęceniu, pomocy i wparciu. Walce dobra i zła. Podejmowaniu trudnych decyzji. Uważnym słuchaniu i dostrzeganiu niuansów, które na pierwszy rzut oka wydają się być nie istotne. O tym, jak ważne jest zaufanie do siebie nawzajem i ile jesteśmy w stanie zrobić w imię tego w co wierzymy. Naprawdę pięknie i bajkowo zarysowany świat w którego z wielką przyjemnością się udałam i przemierzałam strony książki oczarowana jej zawartością. 

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

#19 Wszyscy byliśmy za młodzi - Maria Lichoń

#27 Jak człowiek staje się mordercą - Richard Taylor

Boże, Beata! - Mateusz Glen