#34 Mara Dyer. Tajemnica - Michelle Hodin

 


"Balansowałam na krawędzi koszmaru i pamięci, niezdolna rozstrzygnąć, co jest czym."

Muszę przyznać już na wstępie, że z czymś takim się jeszcze nie spotkałam. Zachęcona doskonałymi opiniami na bookmediach i ( shame ) pięknym wydaniem no, ciężko było się nie skusić na tę książkę. Nie wiedziałam za wiele o samej fabule, wiedziałam jedynie tyle, że książka będzie dobra bo nie spotkałam się z żadną recenzją o negatywnym wydźwięku. 

No i faktycznie, prawda jest taka, że ciężko nie przyznać racji zachwytom nad tym dziełem literackim. 

Książka opowiada historię dziewczyny, która budzi się w szpitalu po wypadku. Zawalił się na nią budynek starego szpitala psychiatrycznego, zginęli jej przyjaciele ale jej samej udało się ujść z życiem. Mara nie pamięta owych wydarzeń ale mimo to, odciskają one silne piętno na jej samopoczuciu. Dziewczyna w nadzieji na lepsze wraz z rodziną postanawia przeprowadzić na drugi koniec Ameryki. Okazuje się, że nawet tam jest ścigana przez cienie tragicznego wydarzenia. Ciężko jej być na powrót szczęśliwą osobą. Jej emocje stają się niemożliwe do opanowania a czarne myśli nie dają się przepędzić z głowy. Na wskutek tego, czego dziewczyna nie jest w pełni świadoma, zaczynają się dookoła dziać dziwne, niewyjaśnione rzeczy, które podłoże mają właśnie w głowie Mary. 

Historia niesie w sobie wiele więcej. Jest napisana w taki sposób, że czytelnik z chęcią sięga po kolejne kartki, nie odczuwając nawet, że minęło już pół, godzina, dwie... po prostu czyta. Książka jest bardzo wciągająca. Dawkowanie informacji objaśniające nam wydarzenia są bardzo sprytnie rozmieszczone. Nie pozwalają znudzić się historią i też nie występują jedno po drugim, tak że czytelnika może rozboleć głowa od wydarzeń. Wydaje mi się być to bardzo samoświadome dzieło. Bohaterka nie jest stereotypowa i schematyczna. Występują tutaj wątki paranormalne, które są idealnym rozwiązaniem dla fabuły jaka zostaje nam zaprezentowana. `główny bohater męski - Noah - jest totalnie do adorowania i ciężko jest tego chłopaka nie polubić. Mamy tutaj dawkę przyjemnego humoru w wypowiedziach bohaterów. Mamy lekki dreszczyk emocji. Ogólnie raczej widzę w tej propozycji literackiej głownie plusy. Jeżeli miałabym się do czegoś przyczepić to do jednej sceny, która szczerze mówiąc, totalnie ginie w zachwycie nad tą propozycją. 

Jestem ogromnie zadowolona z tej książki. Wcześniej z takim gatunkiem nazwijmy to thrillera paranormalnego zetknęłam się w przypadku "Domu na wzgórzu", który łagodnie mówiąc - nie spodobał mi się wcale. W przypadku Mary Dyer, nadzieja została przywrócona. Od razu wrzuciłam do swojego koszyka część drugą i z zapartym tchem czekam na premierę części trzeciej. 

Omawiana dzisiaj książka, to tak naprawdę książka dla każdego. I dla młodzieży i dla dorosłych. Myślę, że każdy będzie się przy niej dobrze bawił i spędzi satysfakcjonujące pare godzin z tą lekturą. 

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

#19 Wszyscy byliśmy za młodzi - Maria Lichoń

#27 Jak człowiek staje się mordercą - Richard Taylor

Boże, Beata! - Mateusz Glen