#39 Mara Dyer. Przemiana - Michelle Hodkin


"Jeżeli spodziewasz się po ludziach najgorszego, dostaniesz od nich to, co najgorsze."


Pierwsza cześć Mary Dyer kupiła mnie całkowicie. Oczywistą oczywistością było, że sięgnę po kontynuację w niedługim czasie. No i stało się. 

W drugiej części skupiamy się przede wszystkim za zmaganiach Mary z nią samą. Dziewczyna próbuje zrozumieć swoją przypadłość, dzięki czemu będzie mogła ją w jakikolwiek sposób kontrolować. Niezmiennie w tym zadaniu towarzyszy jej Noah. Sprawa w tej części jednak się komplikuje ponieważ bohaterowie zostają swego rodzaju rozdzieleni. Po za nim, nikt nie wierzy Marze w prawdziwość słów o tym, że John tak naprawdę nie umarł w trakcie zawalenia się szpitalu. Przez to dziewczyna czuje się coraz bardziej oddalona od rodziny. Ta zaś martwi się o jej stan psychiczny i w pewnym momencie decyduje się wysłać ją do ośrodka terapeutycznego. Ogólnie to wszystko idzie nie po myśli dziewczyny. Czuć odrzucenie i ciężar problemów z jakimi przyszło się jej zmierzyć. 

Na początku książki było dość chaotycznie, ciężko było mi się odnaleźć w fabule i zrozumieć co, gdzie, po co, na co i dlaczego. Ale był to tylko moment, później już wszystko ładnie się ze sobą wiązało a akcja toczyła się przejrzyściej. 

Książka jest intrygująca na tyle, że nawet gdy się odkłada ją na bok,  to myśli krążą gdzieś dookoła. W ani jednym momencie nie czułam znużenia czy przeciągnięcia fabuły. Nuda podczas czytania "Przemiany" po prostu nie istnieje. Dzieje się to po części za sprawą naprawdę ciekawie skonstruowanej fabuły, która łączy fikcje z rzeczywistością i daje czytelnikom uczucie "Mind fu*ka", a po części zwięzłych i treściwych zdań, oraz bardzo krótkich jak na mój gust rozdziałów. Daje to takie złudzenie, że mkniemy przez książkę, a nie raz, że wręcz gdzieś gonimy. 

Z indywidualnych plusów tej części, chciałam nadmienić sporą ilość odniesień do literatury klasycznej i widoczną wszechobecną wiedzę autorki w tym temacie. W ogóle wątek relacji Mary z bratem w tym tomie, jest bardzo fajnie skonstruowany i opisany. Chyba był to jeden z moich ulubionych momentów w książce. 

Jedną rzeczą, która uwierała mnie trochę podczas czytania był fakt, że właśnie dlatego, że styl autorki jest taki konkretny i zwięzły, nie odczuwałam ciężaru emocjonalnego w pewnych momentach. Dlatego też zakończenie i niektóre fragmenty nie wybrzmiewały dla mnie tak jak powinny. Z jednej strony relacja Mary z Noah jest zarówno dobrze opisana jak i przedstawiona, nie wynika tylko i wyłącznie z opisów, w które mamy uwierzyć ale z samej akcji i działania bohaterów, a z drugiej strony, czuję jakby ta relacja była dla mnie nie osiągalna emocjonalnie. Jakby znajdowała się gdzieś za szybą. Cóż, jakby nie patrzeć uczucie zmieszania to jest stała w tym uniwersum. 

Książkę uważam, za dobrą kontynuację. Poziom z pewnością się utrzymał. Część pierwszą i drugą postawiłabym jakościowo obok siebie. Pierwsza była o tyle ciekawsza, że dopiero wchodziliśmy i poznawaliśmy ten świat ale druga w intensywności wydarzeń i trzymaniu w napięciu nie ustępuje.  Fabuła skręciła w bardzo interesującym i niespodziewanym kierunku i z przyjemnością przekonam się dokąd nas to zaprowadzi w części trzeciej. 

Jeżeli czytaliście "Tajemnicę" śmiało sięgajcie po "Przemianę"! Książki z tej serii są doprawdy gwarancją dobrze spędzonego czasu. Świetnie opracowane i wciągające, z pewnością spodobają się każdemu, bez względu na wiek, rodzaj czytanej literatury i upodobania. 

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

#19 Wszyscy byliśmy za młodzi - Maria Lichoń

#27 Jak człowiek staje się mordercą - Richard Taylor

Boże, Beata! - Mateusz Glen