Córki bogini Mokosz - Elwira Dresler-Janik

"Córki bogini Mokosz" to propozycja z gatunku fantasy z iście słowiańskim klimatem. Już od pierwszych stron czytelnik może przepaść w świecie pradawnych wierzeń i realnie poczuć ten koloryt. Autorka albo jest fascynatką słowiańskiej kultury albo zrobiła bardzo dobry research. 

Książka opowiada historię rodziny, która napotyka na ogrom przeciwności, z którym przyjdzie jej się zmierzyć. Koniec końców wszyscy zostają rozdzieleni. Czasem dzieje się to na wskutek złego losu a nie raz jako konsekwencja okrutnych decyzji ojca, który w tym uniwersum jest najgorszą postacią na świecie. I nie żartuje. Nie spotkałam jeszcze kreacji, której bym tak bardzo nie lubiła. Ale nie dlatego, że jest źle napisana, tylko dlatego co sobą reprezentuje. Przez całą długość książki żywiłam do niego bardzo silne negatywne uczucia. W tym świecie dobrze przedstawione są potencjalne realia tamtych czasów. Kiedy umowy zawierało się na dane słowo, kiedy przegrywało się całe gospodarstwa bo obstawiło się tak w grze pod wpływem alkoholu. Kiedy słowo mężczyzny było najważniejsze, a każde zakwestionowanie wyboru głowy rodziny kończyło się srogim pobiciem - trzeba było być po prostu posłusznym. O szacunku do kobiet się nie słyszało. Wtedy całym światem byli najbliżsi i nie istniało nic ważniejszego niż utrzymanie rodziny razem. I o tym jest w sumie ta książka. O walce, aby być razem. 

Wszystko to co przytrafia się bohaterom można opisać wręcz jako tragiczne. Fabuła jest zbudowana ciągle. Ciężko wyróżnić tu moment kulminacyjny do którego się dąży, ponieważ na przestrzeni książki każdy rozdział jest swoistą eskalacją emocji dla poszczególnych bohaterów. Czasami odnosiłam wrażenie, że tutaj dramat goni dramat. Ciężko doszukać się jakiegoś dobroczynnego akcentu. Co mi przeszkadzało to za dużo opisów a za mało dialogów. Mamy ładnie zarysowany świat przedstawiony, ale relacje międzyludzkie mógłby by być lepiej przestawione właśnie dialogowo, nie koniecznie opisowością. 

Dla każdego czytelnika lubującego się w kulturze słowiańskich jest to na pewno dobra pozycja. Na pewno wyróżnia się swoim klimatem. Nie jest to literatura najwyższych lotów, ale czytało się ją całkiem przyjemnie pomimo dużej ilości przemocy i tego tragizmu jaki w niej znajdziemy. 


Komentarze

Popularne posty z tego bloga

#19 Wszyscy byliśmy za młodzi - Maria Lichoń

#27 Jak człowiek staje się mordercą - Richard Taylor

Boże, Beata! - Mateusz Glen