Szkarłatna ćma - Kristen Ciccarelli

"Nie jesteś tym, co Ci się przydarzyło."

"Szkarłatna ćma" zawiera w sobie dosłownie wszystko co lubię. Mamy tutaj książkę fantasy, oprawioną gotyckim klimatem z motywem enemies to lovers w postaci czarownicy i łowcy. No czego tu chcieć więcej? Już samo to było iście zachęcające, ale co mnie bardzo, ale to bardzo zaskoczyło to to, że konstrukcja tropu enemies to lovers jest wręcz wybitnie dobra. 

Rune jako czarownica pozorująca zwykłą, zadufaną w sobie arystokratkę, potajemnie realizuje misje ratowania swoich sióstr pod postacią tajemniczej i nieuchwytnej tytułowej "Szkarłatnej ćmy". Gideon, jako dowódca krwawej gwardii ma za zadanie wytropić każdego wroga republiki, spalić każdą czarownicę w królestwie, a jego największą osobistą misją, jest w końcu dopaść, tego uciekającego owada. Ona potrzebuje informacji, które tyle on może jej dać. On zaczyna podejrzewać, że to ona jest celem jego polowań. Między bohaterami zaczyna się zabawa w kotka i myszkę i tak naprawdę do końca, nie jesteśmy w stanie ocenić, które z nich okaże się zwycięzcą w tym pojedynku. Wątek jest świetnie poprowadzony. Nie wiemy co jest prawdą a co kłamstwem w tej grze. 

Zakończenie jest tak potężne - istne złoto - nie mogłam zasnąć po skończeniu tej książki.  Wyrywałam sobie włosy z głowy na myśl, że na drugą część muszę jeszcze poczekać. Na pewno zrobię reread tej pozycji, bo przez całą fabułę bawiłam się doskonale. 

Uwierały mnie drobne literówki i błędy korekcyjne. Na początku drażniły mnie łopatologiczne, bardzo szybkie wyjaśnienia, które nie pozostawiały wiele domysłom, ale im dalej brnęłam w fabułę, tym machina napierała tępa, zostawiając za sobą te drobne usterki. 

Świetna, doprawdy świetna pozycja dla fanów fantastyki. Nie wymagająca, ale dostarczająca ogromnej zabawy. Wciąga od pierwszych rozdziałów. Trzyma w zainteresowaniu do samego końca. 

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

#19 Wszyscy byliśmy za młodzi - Maria Lichoń

#27 Jak człowiek staje się mordercą - Richard Taylor

Boże, Beata! - Mateusz Glen