Okrutny książę - Holly Black

"Gdy inni sądzą, że jesteś bezsilna, twoja przewaga rośnie." 

Pewnego wieczoru na oczach trzech sióstr, zostaje wykonana kara na ich matce za ucieczkę ze świata elfów. Jest to krwawa zbrodnia, która już na zawsze odciśnie piętno na ich życiu. Jude, Taryn i Vivi, zostają zmuszone do udania się do krainy elfów - Elysium, aby tam odnaleźć się w świecie, który nienawidzi ich gatunku bardziej niż czegokolwiek innego. 

Pierwsza część książki mnie zbytnio nie porwała. Autorka męczyła czytelnika wieloma niepotrzebnymi opisami, które naprawdę można było sobie darować. Na setnej stronie, ja nadal nie wiedziałam do czego my tutaj dążymy. Oliwy do ognia dodał fakt, że pierwsza "Wielka bitwa" została opisana w kilku zdaniach, gdzie wcześniejsza narracja wskazywała na ogrom wagi tego wydarzenia, a na inne, mniej istotne elementy poświęciliśmy dużo więcej czasu. Występowała mnogość opisów i deficyt dialogów co rozciągało tę historię - niestety trochę niezgrabnie. Nie mniej jednak dzięki temu, świat został przedstawiony bardzo skrupulatnie, chociaż na początku nie mogłam się w nim połapać. Na plus jednak trzeba oddać, iż książka wyszła po za schemat. Kraina Elysium nie jest iddylą, gatunek elfów jest okrutny i bardzo nie przyjazny człowiekowi. Głównej bohaterki nikt nie głaszcze po głowie, wręcz przeciwnie - znęcamy się nad nią bez krztyny litości. Mamy tutaj wiele intryg i manipulacji, co dostarcza czytelnikowi. Należy oddać autorce, że wplotła w tę historię naprawdę kawał dobrej umysłowej i strategicznej rozgrywki. Warto zaznaczyć, że tym świecie mamy ogrom przemocy. Siostra głównej irytowała mnie niemiłosiernie a zakończenie ku mojemu rozczarowaniu - niestety przewidziałam. Koniec końców, na pewnym etapie ten świat mnie pochłonął i zrobił to tak, że nawet nie zorientowałam się kiedy. Fabularnie zrobiło się bardzo duszno - ale w tym dobrym sensie.

Podczas czytania Okrutnego księcia towarzyszyły mi różne emocje: nuda, złość, zaciekawienie, zaskoczenie, ekscytacja, odrzucenie. No było tego doprawdy sporo. 

W ostatecznym rozrachunku uważam, że książka jest dobrą propozycją dla fanów fantastyki. Powinniście się przy niej dobrze bawić. Mnogoś emocji jakie dostarcza są zdecydowanie zaletą. Nie każda książka może zapewnić taki wachlarz emocji a to trzeba docenić. 

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

#19 Wszyscy byliśmy za młodzi - Maria Lichoń

#27 Jak człowiek staje się mordercą - Richard Taylor

Boże, Beata! - Mateusz Glen